DrukujDrukuj

Sterowiec Graf Zeppelin nad Kędzierzynem-Koźlem

Autor:
online
Zdjęcie zrobione podzcas przelotu sterowca nad miastem.

Sterowiec Graf Zeppelin nad Kędzierzynem-Koźlem - 79 lat temu nad miastem pojawił się sterowiec „Graf Zeppelin”. Było to wielkie wydarzenie dla tutejszych mieszkańców, którzy oglądali cud niemieckiej techniki.

Wydarzenie to miało miejsce 5 lipca 1931 roku. Przelot został utrwalony na widokówce, którą jest zdjęcie lotnicze opatrzone podpisem „Graf Zeppelin uber Cosel O-S. Fligeraufnahme” (Graf Zeppelin nad Koźlem. Górny Śląsk. Zdjęcie lotnicze). Fotografię wykonano nad kozielską Wyspą. Dokładnie widać na niej sterowiec przelatujący nad miastem, a pod nim kozielskie budowle, most na Odrze oraz płynące po niej barki.

- Widokówkę tę kupiłem przed kilku laty za kilkanaście marek w jednym z antykwariatów w Dusseldorfie, po długim targowaniu się ze sprzedawcą - wspomina Bogusław Rogowski, miłośnik historii miasta. - Po przyjeździe do Polski rozpocząłem starania aby się czegoś dowiedzieć na temat sfotografowanego wydarzenia. Fakt przelotu sterowca odnotowany został w księdze parafialnej Zakrzowa (gm. Polska Cerekiew).

Zapisano tam, że „sterowiec Graf Zeppelin” przelatywał też nad Steblowską Górą, która znajduje się na południu wioski ( położona jest 12 km od Koźla), a trasa przelotu tego statku powietrznego wiodła z Fridrichshafen znad Jeziora Bodeńskiego do Gliwic.
- Potwierdzenie tego wydarzenia znalazłem również w jednym z wydań „Coseler Stadblat” - kozielskiej gazety lokalnej. Autor notatki informował, że 5 lipca 1931 roku nad miastem przelatywał sterowiec „Graf Zeppelin” Nr 147, a jednym z 20 pasażerów był kozielski kupiec Stanislaus Maus, mieszkający przy Kasarenstrasse 9 - opowiada Rogowski.

Gdy statek powietrzny zbliżał się do Koźla, pasażer poprosił kapitana sterowca Hugo Eckera, aby nieco zboczył z zaplanowanej wcześniej trasy lotu i skierował się nad kozielski Rynek. Nie podano jakich argumentów użył pasażer, odnotowano jednak, że kapitan skierował sterowiec w pobliże ratusza, obniżył pułap i zwolnił szybkość przelotu w pobliżu wierzy ratuszowej. Tam „zakołysał” trzykrotnie dziobem, chcąc niejako pokłonić się miastu. Pasażer z Koźla zaś wychylił się z okna kabiny nawigacyjnej i pomachał mieszkańcom kozielską flagą. Po kilku minutach sterowiec powrócił na swój kurs, poleciał nad Wyspę na Odrze, gdzie został sfotografowany i skierował się w stronę Gliwic. Tam zgodnie z planem zacumował na lotnisku i wysadził pasażerów.

Sterowiec „Graf Zeppelin” był kolosem, którego długość przekraczała rozmiar dwóch boisk piłkarskich. Jego wysokość porównywalna była z kilkunastopiętrowym budynkiem. Poruszał się w powietrzu niemal bezgłośnie i robił ogromne wrażenie, a nawet wywoływał sensację.

Czy widokówka jest prawdziwa?

Sterowiec Graf Zeppelin przeleciał nad Koźlem 5 lipca 1931 roku. Fakt ten został utrwalony na widokówce, którą jest zdjęcie lotnicze opatrzone podpisem „Graf Zeppelin uber Cosel O-S. Fligeraufnahme” (Graf Zeppelin nad Koźlem. Górny Śląsk. Zdjęcie lotnicze). Fotografię rzekomo wykonano nad kozielską Wyspą. Dokładnie widać na niej sterowiec przelatujący nad miastem, a pod nim kozielskie budowle, most na Odrze oraz płynące po niej barki.
- Widokówkę tę kupiłem przed kilku laty za kilkanaście marek w jednym z antykwariatów w Dusseldorfie, po długim targowaniu się ze sprzedawcą - wspomina Bogusław Rogowski, miłośnik historii miasta. - Po przyjeździe do Polski rozpocząłem starania aby się czegoś dowiedzieć na temat sfotografowanego wydarzenia.

Dotychczas sądzono, że ta słynna fotografia była prawdziwa. Ale wystarczy ją porównać z widokówkami z innych miast. Na zdjęciach z Raciborza i Wołczyna widać ten sam sterowiec. Wątpliwości wzbudza fakt, że statek powietrzny w każdym przypadku został sfotografowany z tej samej perspektywy. Przypadek? Wygląda na to, jakby najpierw zrobiono zdjęcie Zeppelina a potem nakładano je na panoramy kolejnych miast.
- To bardzo ciekawe spostrzeżenie - przyznaje Bogusław Rogowski. - Nie wykluczam, że to fotomontaż. Być może fotografia nie jest prawdziwa, za to fakt przelotu sterowca nad miastem jest bezsporny - zaznacza Rogowski.

Opowiadał Bogusław Rogowski, opracował Tomasz Kapica
Źródło: Nowa Trybuna Opolska

Twoja ocena: Brak Średnia: 4.4 (37 głosów)