DrukujDrukuj

Juliusz Bieniek

Autor:
online
Grób biskupa Juliusza Bieńka znajduje się na cmentarzu parafialnym w Wysokiej - mówi Cyprian Tkacz

Juliusz Bieniek - do szkoły poszedł na początku XX wieku, kiedy Polska była jeszcze pod zaborami. Wydalono go z gimnazjum w Kluczborku za czytanie polskich książek.

Juliusz Bieniek urodził się w 1895 roku w Sowczycach koło Olesna.
- Sowczyce należały wtedy do parafii Wysoka - mówi Cyprian Tkacz, prezes Stowarzyszenia Pro Parochia i organizator Górnośląskiego Sympozjum Regionalnego im. Ks. Biskupa Juliusza Bieńka w Wysokiej (czytaj w ramce).
Juliusz Bieniek przyjął święcenia kapłańskie w 1918 roku. W 1925 roku został notariuszem kurii diecezjalnej w Katowicach, a w 1930 roku kanclerzem.
Papież Pius XI bullą z dnia 13 marca 1937 roku mianował ks. Juliusza Bieńka biskupem tytularnym Dascylium w Bitynii oraz biskupem pomocniczym katowickim.

Pochodzący z Sowczyc kapłan miał wówczas 42 lata. Prawie drugie tyle (41 lat) służył jako biskup sufragan katowicki. Był prześladowany zarówno przez hitlerowców, jak i komunistów. Po wybuchu II wojny światowej biskup Bieniek został najpierw objęty aresztem domowym, a w 1941 roku wygnano go z diecezji. Wrócił do Katowic dopiero w 1945 roku Wkrótce został wezwany przez Urząd Bezpieczeństwa, ponieważ na kazaniach skarżył się na komunistyczne władze. W 1948 roku funkcjonariusz UB zanotował, że biskup Juliusz Bieniek jest „sprężyną mobilizującą kler”. W sanktuarium w Piekarach Śląskich biskup z Sowczyc mówił w kazaniu: „O naukę religii w szkołach trzeba walczyć!”. Prokuratura oskarżyła go o wykorzystywanie ambony do celów politycznych i zorganizowanie antypaństwowego wiecu.

- Gotów jestem pójść do więzienia - odpowiedział hardo komunistycznym prokuratorom. W rezultacie po raz drugi wygnano go z diecezji, tym razem na 5 lat. Do Katowic wrócił w 1956 roku. Agenci UB donosili w raportach, że Juliusz Bieniek jest „wykonawcą represji wobec księży patriotów”. Biskup potępił bowiem duchownych współpracujących z władzami, nazywanych przez komunistów „księżmi patriotami”. Biskup Bieniek zabronił proboszczom odczytywania z ambon ogłoszeń i komunikatów Rad Narodowych. Zabronił iść na jakąkolwiek współpracę z władzami „od UB począwszy do sołtysa włącznie”.

Jego niezłomność doceniła nawet UB, opatrując jego teczkę kryptonimem „Wierny”. Informacje o biskupie Bieńku ubecy mieli z pierwszej ręki. Donosy od 1949 roku pisał im tajny agent „Maxymowicz”, uważany za przyjaciela rodziny. Nie wiadomo, kim był. W raportach donosił, że biskup Bieniek nazywa PRL-owskie władze „sługusami okupanta”. Nawet pogrzeb Juliusza Bieńka był dokładnie obserwowany przez Służbę Bezpieczeństwa. Biskup z Sowczyc zmarł 17 stycznia 1978 roku. Uroczystości pogrzebowe trwały aż trzy dni. Odprawiane były w Katowicach i w Wysokiej.

- Homilię pogrzebową w Katowicach wygłosił Karol Wojtyła, który w tym samym 1978 roku został wybrany na papieża - mówi Cyprian Tkacz.
- Oto kapłan wielki, który za dni swoich spodobał się Bogu” - mówił w homilii Karol Wojtyła o biskupie z Sowczyc, seniorze Episkopatu Polski, najdłużej urzędującym biskupie w Polsce i ostatnim biskupie konsekrowanym przed II wojną światową.

Mirosław Dragon, nto
Źródło: Nowa Trybuna Opolska, wydanie z 27 kwietnia 2012.

Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (6 głosów)