DrukujDrukuj

Historia kozielskiego portu

Autor:
online
W latach 70. cumowało tu tyle barek i statków, że ciężko było znaleźć przy nabrzeżu jakiekolwiek wolne miejsce.

Historia kozielskiego portu - na początku XX wieku należał do największych portów w Niemczech, wyprzedzały go tylko Duisburg nad Renem i Essen nad Ruhrą. Dziś niewiele z niego pozostało.

Koźle-Port przez wiele dziesiątków lat było centrum biznesowym miasta. Na Odrze rozwijał się transport wodny, przy sprzyjającym stanie wód, barki odrzańskie pływały z Koźla nawet do czeskiego Bohumina, transportując drewno, węgiel, zborze i cukier. Zbudowany w latach 1788 -1812 Kanał Kłodnicki, i połączył Odrę z górnośląskim zagłębiem przemysłowym oraz przyczynił się do zagospodarowania i znacznego rozwoju północno - zachodniej części wsi Kłodnica. Miał też duży wpływ na poprawę stanu zaopatrzenia w surowce i obniżenie kosztów produkcji w sławięcickich manufakturach hutniczych.

Na początku ostatniej dekady XIX wieku rozpoczęto we wsi Kłodnica budowę pierwszego basenu portowego. W międzyczasie nad brzegiem Odry powstały fabryki celulozy Feldmuhle. Dzięki takiemu usytuowaniu Odra zyskała szansę na szybki rozwój. Jej właściciel, niemiecki Żyd Leo Gottstein, w pierwszym etapie zainwestował w fabrykę 167 tys. marek. Dzięki temu już w pierwszych latach po rozpoczęciu produkcji zanotował znaczący zysk, a pracę w papierni znalazło 331 osób. Wraz z budową fabryki powstało osiedle robotnicze przy Zemanstrasse oraz Hafenstrasse (obecnie ulice Szymanowskiego i Portowa) Już w 1910 roku kozielska papiernia dysponowała 122 mieszkaniami dla robotników, kadry technicznej i urzędników.

Dobra koniunktura i rosnące zapotrzebowanie rynku na papier zmobilizowały właściciela do dalszej rozbudowy zakłady i całej infrastruktury. Otrzymał on nowoczesne i proekologiczne urządzenia produkcyjne. Fabryka miała własny wodociąg i elektrociepłownię, która zaopatrywała w energię elektryczną fabrykę, Koźle-Port oraz Kłodnicę.

Właściciel dbając o pracowników fabryki i mieszkańców Koźla, wybudował 50-metrowy kryty basen pływacki, oraz kilka boisk piłkarskich. Fabrykę przed ogniem zabezpieczała 80 osobowa straż pożarna, która w związku z bliskością Odry wyposażona była również w sprzęt do ratownictwa wodnego.
W najlepszym okresie swojego istnienia, papiernia dawała zatrudnienie blisko 2 tys. osób, głównie z powiatu kozielskiego. Dla pracowników mieszkających na lewym brzegu Odry uruchomiona została obok fabryki specjalna bezpłatna przeprawa promowa.

W Koźlu-Porcie w pierwszych latach XX wieku rozpoczęło działalność wiele instytucji nastawionych na obsługę pracowników papierni oraz osób zatrudnionych w porcie rzecznym. A ruch był tam spory. W 1902 roku odprawiono w kozielskim porcie 13 123 baki, a załadunek towarów przekroczył 1,33 mln ton.

Duże potrzeby przeładunkowe i transportowe wymusiły na władzach rozbudowę portu o kolejne baseny. W 1905 roku oddany został do użytku 600 metrowy basen, który obok przeładunku węgla, przystosowany był do załadunku drobnicy i towarów sypkich. Po trzech latach ruszyły także przeładunki w trzecim największym 700-metrowym basenie, który m.in. przystosowany był do załadunku zboża. Zainstalowano tam także żurawie wysięgnikowe o udźwigu 5 i 10 ton.

W Kożlu-Porcie myślano nie tylko o biznesie. Dbano także o szkolenie nowych kadr dla rozwijającej się żeglugi odrzańskiej . W 1911 roku rozpoczęła działalność Żeglarska Szkoła Zawodowa (Schifferfachschile). Młodzież zdobywała w niej potrzebne kwalifikacje do pracy na odrzańskich barkach, oraz licencje pilota i sternika.

Myślano również o potrzebach socjalnych, zdrowotnych i sferze duchowej pracowników i mieszkańców dzielnicy. Siostry zakonne z Nysy uruchomiły w Koźlu-Porcie internat dla dziewcząt pracujących w fabryce papieru. Po godzinach pracy uczono je zasad prowadzenia domu i gospodarstwa domowego. Zakonnice powadziły też ambulatorium przyzakładowe i ochronkę dla dzieci pracowników.

W związku z tym, że spora część wodniaków i pracowników portowych była ewangelikami, w 1909 roku utworzona została w Koźlu-Porcie Misja Wewnętrzna Kościoła Ewangelickiego. A że w tamtym rejonie nie było żadnych obiektów sakralnych, niedzielne nabożeństwa odprawiane były w jednej z sal gospody rodziny Filuschów, znajdującej się przy obecnej ul. Pocztowej. Natomiast nabożeństwa dla katolików do czasu wkroczenia Armii Czerwonej celebrował w kaplicy sióstr Elżbietanek salezjanin - ojciec Antoni Tunk.

Na przełomie XIX i XX wieku w pobliżu portu wybudowanych zostało kilka hoteli. Najokazalszym był Hafen Hotel (Hotel Portowy) z dużą salą restauracyjną i piwiarnią. Wielkością i wystrojem dorównywały mu znajdujący się na tej samej ulicy „Eckerts Hotel und Gaststatte” Georga Eckerta oraz pobliska „Germania” Józefa Schmolki. Prosperowało też 4 oddzielne restauracje i 5 gospód.

Pod względem mocy przeładunkowej kozielski port rzeczny w 1913 roku należał do największych w Niemczech. Wyprzedały go tylko Duisburg nad Renem oraz Essen położony nad Ruhrą i kanałem Ren-Herne. Były okresy, że w ciągu doby w kozielskim porcie przyjmowano do rozładunku oraz ekspediowano w dół Odry nawet 40 barek.

Gdy jesienią kończył się sezon żeglugowy i Odra zamierała, w basenach portowych i przy nabrzeżach cumowało blisko 400 barek, które poddawane były okresowym przeglądom i remontom w pobliskiej stoczni.

Z drugiej wojny światowej fabryka papieru i kozielski port wyszły bez większych zniszczeń. Po wyzwoleniu, czynnych było 6 wywrotnic wagonowych i trzy żurawie portowe. Natomiast w bardzo opłakanym stanie znajdował się tabor pływający. Na 761 barek i 54 holowników zatopionych na całym odcinku żeglownym Odry, tylko w okolicach Koźla pod wodą znalazło się 131 barek o łącznym tonażu 52 tys. ton oraz 6 holowników i 4 pogłębiarki czerpakowe.

Już na początku 1946 roku zatrudnienie i przy rekonstrukcji taboru pływającego oraz samym porcie znalazło 327 osób W tym samym czasie rozpoczęła się częściowa rozbiórka oraz demontaż urządzeń portowych i wyposażenia fabryki papieru. W ramach reparacji wojennych Rosjanie wywieźli na Wschód m.in. kilka żurawi portowych, oraz maszyny z papierni.

Po usunięciu z koryta Odry resztek mostów zniszczonych w czasie wojny i po wyremontowaniu śluz i jazów, już 19 sierpnia 1945 roku ruszyła żegluga. Z kozielskiego portu wypłynęły do Wrocławia trzy barki z ładunkiem węgla. Holował je „Bolesław Chrobry” pod dowództwem kapitana Mariana Głaza.
11 maja 1946 roku powołano do życia przedsiębiorstwo „Żegluga na Odrze”, w którym pracowało prawie pół tysiąca osób. W tym samym czasie ruszyła regularne rejsy. Z Koźla do Szczecina wyruszyły trzy barki wyładowane węglem. W drodze powrotnej na Śląsk przypłynęła ruda żelaza importowana z szwedzkiej Kiruny. Przewozy na Odrze zwiększały się z roku na rok, od 100 tys. ton w roku 1947 do 1,5 mln w roku 1952. Pełna reanimacja i rozbudowa portu przybrała na sile w czasie realizacji 3-letniego Planu Odbudowy Gospodarczej Kraju.

Osiedle Koźle-Port zaczęło tętnić życiem. Powstawały nowe sklepy i warsztaty usługowe. Jedno z nabrzeży portowych wydzierżawiła czechosłowacka firma spedycyjna. W dużej stylowej wilii w pobliżu boiska sportowego (niedaleko ul. Portowej) otwarto Dom Żeglarza z kinem i licznymi sekcjami zainteresowań. Działał tam również znany w kraju zespół pieśni i tańca „Żeglugi na Odrze’.

W dawnych obiektach produkcyjnych papierni rozpoczęła produkcję Kozielska Fabryka Maszyn „Kofama”. Blisko 80 proc. produkowanych tam urządzeń eksportowanych było do niemal wszystkich krajów demokracji ludowej a także Iraku oraz Turcji. Przyszłą kadrę pracowniczą przez blisko 30 lat kształciła przyzakładowa szkoła zawodowa.

Pod koniec lat 80-tych ubiegłem wieku doszło w Polsce do transformacji ustrojowej i gospodarczej, w wyniku czego zaczęły podupadać okoliczne zakłady pracy. „Kofama” straciła dużą część zamówień eksportowych, transport rzeczny wyparła kolej i transport samochodowy. Całe rodziny utraciły źródła utrzymania. Dziś osiedle jest bardzo zaniedbane, a po zmroku niewielu mieszkańców z innej części miasta ma odwagę tam zaglądać.

Bogusław Rogowski
Źródło: Nowa Trybuna Opolska, wydanie z 20 kwietnia 2012.

Twoja ocena: Brak Średnia: 4.9 (84 głosy)