DrukujDrukuj

Biały dom w Namysłowie

Autor:
online

Stojący przy placu Wolności w Namysłowie okazały gmach, w którym dziś działa urząd pracy i urząd skarbowy, przed wojną słynął z restauracji dla ziemian. W PRL-u zamienił się w siedzibę PZPR-u.

Przez dziesięciolecia polski socjalistycznej to właśnie w okazałym, dwupiętrowym gmachu przy placu Wolności 1 załatwiano sprawy decydujące o życiu mas lub jednostek.

To za tymi murami dygnitarze partyjni decydowali kogo awansować, a kogo odstawić na boczny tor. Ich władza sięgała na cały powiat.

- W każdym mieście o randze powiatu czy potem stolicy rejonu, partia wybierała sobie na siedzibę najokazalsze budynki - opowiada Jadwiga Kawecka, muzealnik i historyk z Namysłowskiego Ośrodka Kultury. - Z jednej strony miało to podkreślać rolę, jaką Polska Zjednoczona Partia Robotnicza pełniła w Polsce ludowej. Z drugiej strony władza zawsze lubiła okazałe urzędy, które zachwycały architekturą.

Budynek przy placu Wolności 1 był nazywany Białym Domem. Skojarzenia z siedzibą prezydentów USA są tu jednoznaczne. Ludzie wiedzieli, że to tam zapadają najważniejsze decyzje i jest to praktycznie jedyny liczący się realnie ośrodek władzy.

Jednak początki obiektu sięgają przełomu XIX i XX wieku. Wówczas budynek został zbudowany jako zajazd z restauracją oraz pokojami gościnnymi. Cały ten wyszynk był przeznaczony dla bogatych ziemian i właścicieli rolnych, którzy zjeżdżali do Namysłowa na targi gospodarcze. Kamienica należała wówczas do rodziny Pietzonka.

Na planach z początku lat 20. minionego stulecia obiekt ten jest oznaczony jako zajazd przy Pietzonka Platz - kontynuuje Jadwiga Kawecka. - Nazwa wywodzi się zapewne właśnie od tej rodziny, właścicieli zajazdu. W książce adresowej z 1929 roku jest zapis, iż właścicielem obiektu był niejaki Artur Pietzonka, odnotowany jako kupiec. Natomiast gospodę prowadziła prawdopodobnie jego żona Anna. Adres pod jakim działała firma był Wilhelmstrasse 7, czyli dzisiejsza Bohaterów Warszawy. Z kolei książka adresowa z 1940 roku podaje, że restaurację prowadziła niejaka Margaret Pietzonka, a budynek należał do tej samej rodziny. Za kamienicą istniała natomiast inna restauracja, należąca do Franza Nojmana.

Po wojnie Biały Dom przygarnął też inne, satelickie wobec PZPR organizacje. Mowa o Zjednoczonym Stronnictwie Ludowym, Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej itp.

Tylko góra budynku, czyli drugie piętro, w całości było przeznaczone dla PZPR.

Ci, którzy mieli okazję gościć u pierwszego sekretarza namysłowskiego komitetu, wspominają, że zajmował niewielkie pomieszczenie na drugim piętrze.

Zresztą całe drugie pięto podzielone było na szereg małych pokoi. Największa była sala narad, którą potem przerobiono na salę rozpraw, kiedy przez kilka lat działał w budynku wydział grodzki kluczborskiego sądu rejonowego. W gabinecie pierwszego sekretarza stała meblościanka i kilka foteli. Bez specjalnych „fajerwerków”, jeśli idzie o wystrój pokoju.

Po przemianach ustrojowych, jakie miały miejsce pod koniec lat 80. Biały Dom stracił na swoim strategicznym znaczeniu. PZPR została rozwiązana, a budynek trafił ostatecznie w ręce utworzonych w 1998 roku powiatów.
Dzisiaj w gmachu mieści się Urząd Skarbowy, a dół budynku zajmuje Powiatowy Urząd Pracy. Obecnie jest finalizowana przebudowa drugiego piętra, na którym będzie mieścić się sala obsługi interesantów skarbówki. Niestety, po sądzie nie ma już śladu.

Źródło: "Nowa Trybuna Opolska" - "Tygodnik namysłowski", 8.10.2010 r.

Twoja ocena: Brak Średnia: 3.3 (3 głosy)